Jesienny wypadzik z Anula za miasto. Jako, że mieliśmy w sobote rano o 6tej jechać z chłopakami (defu, owiec) w plenery  ale , że miekkie z nas faje to “zaspaliśmy”:) Potem zjadala mnie zazdrosc, ze chlopaki urwali ciekawe kadry gdy ja kisilem sie w new port co za owocowało zapakowaniem sie w auto z Anula i pojechalismy w ryzyk fizyk pogodowy:) – kierunek Łapino.. Hehe oczywiscie pojechalem bez mapy na czuja i zajechaliśmy  az do Przywidza.  Przynajmniej było smiesznie z racji pełnego spontanu, deszczu i slonca, które się co jakiś czas pojawiało. (nie polecamy zjazdu z glownej zaraz za kolbudami na otomin 4km – przez las gdzie tylko hummer 4×4 by sie nadal – w sumie ujechałem z 1km zanim zawrocilem wystraszony, ze gdzies tam w srodku lasu ugrzezne heh)

Na początek moje wypociny (kliknij na miniature a otworzy sie wieksze)

Anula moim zdaniem dała czadu i przyznam, ze niektorych kadrow zazdroszcze.

..